Komu pomaga, a komu szkodzi deflacja?

0
6

Deflacja, chociaż związana jest ze spadkiem cen, może być niebezpiecznym zjawiskiem dla gospodarki. Obecnie, w czasach kryzysu związanego z epidemią koronawirusa, pojawienie się deflacji jest bardzo możliwe. Czym dokładnie jest deflacja? Dla kogo może być ona dobra, a komu zaszkodzi?

Czym jest deflacja?

Deflacja to spadek poziomu cen, ale co ważne o charakterze długotrwałym. W jej efekcie rośnie siła nabywcza pieniądza czyli za taką samą ilość pieniędzy możemy nabyć więcej towarów – w porównaniu z czasami przed pojawieniem się deflacji. Obecnie kryzys wywołany przez epidemię koronawirusa, a także bardzo niskie ceny surowców – w tym ropy naftowej – sprawiają, że trudno jest przewidzieć zjawiska, które się pojawią. To, czy inflacja będzie rosła czy spadała zależne jest od wielu czynników tkj. ceny surowców oraz paliw, ceny żywności, innych artykułów, a także usługi np. związane ze zdrowiem. Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, jak będzie się kształtował popyt oraz podaż.

Deflacja – plusy i minusy

Inflacja, czyli przeciwieństwo deflacji, to zjawisko, które uznawane jest za powszechne i zazwyczaj istniejące. Wzrost cen – o ile nie jest zbyt wysoki i gwałtowny – nikogo nie szokuje. Wysoka inflacja, która obniża wartość pieniądza, nie jest niczym pożądanym. Deflacja – czyli długotrwały spadek ogólnego poziomu cen – tylko z pozoru jest korzystna. Jest to zjawisko groźne dla gospodarki, zwłaszcza jeżeli spadek cen jest konsekwencją dużego spadku popytu. Taki spadek – o charakterze trwałym i powszechnym – może pogłębić kryzys. Istnieją oczywiście spadki cen, które nie są groźne, a wynikają np. z rozwoju technologii oraz obniżaniem kosztów produkcji np. sprzętu elektronicznego. Inflacja, która mocno spada oraz deflacja mogą świadczyć o recesji gospodarczej.

Niebezpiecznym zjawiskiem związanym ze spadkiem cen jest tzw. spirala deflacyjna czyli zaniechanie zakupów przez konsumentów oraz inwestorów  w oczekiwaniu na to, że ceny spadną. W efekcie popyt nadal spada i tworzy się takie błędne koło. Oczywiście zjawisko spirali deflacyjnej dotyczy jedynie wybranych towarów. Deflacja najczęściej wynika ze zbyt małej ilości pieniądza na rynku gospodarczym. Efektem tego jest spadek popytu na różne towary, co zmusza firmy do obniżania cen tych towarów. W efekcie ceny są niższe niż koszty produkcji, co z kolei wiąże się ze zmniejszeniem produkcji, obniżaniem pensji, a nawet zwalnianiem pracowników. I w ten sposób taka spirala deflacyjna się nakręca. Problem pojawienia się deflacji jest jednak dużo bardziej złożony, w przeciwnym razie rozwiązaniem tego problemu by była emisja pieniądza przez banki centralne.

Komu deflacja może szkodzić, a komu pomaga?

Dla przeciętnego konsumenta spadek cen wydaje się czymś korzystnym. Za taką samą ilość pieniędzy możemy kupić więcej towarów, więc nie widać tu niebezpieczeństwa. Deflacja jest jednak niebezpieczna dla osób, które są zadłużone. Dochody osób zadłużonych nie rosną, a mogą nawet spadać np. w przypadku utraty pracy. Realna wartość rat i odsetek wzrasta. Realnie płacone odsetki to takie, które pomniejszone są o wskaźnik inflacji. Nie trudno więc obliczyć, że w przypadku deflacji, jeśli wskaźnik – jest ujemny, to odejmując go od odsetek otrzymujemy ich wzrost (2 minusy dają plus).

Wraz z pojawiającą się deflacją i spadkiem cen zmniejszają się również stopy procentowe. Taka sytuacja może być groźna zarówno dla banków, jak i dla kredytobiorców. Podobnie jest w przypadku zadłużonych przedsiębiorstw, które w obliczu takiej sytuacji, będą zmuszone do obniżania cen, a w efekcie mogą staćsię niewypłacalne.

Deflacja jest groźna dla rządu, banków i całego sektora finansów publicznych.  Kojarzy się z recesją, rosnącym bezrobociem i spadkiem popytu. Deflacja nakłania do rozsądnego dysponowania pieniędzmi, które są pożyczane. Dodrukowywanie dodatkowych pieniędzy nie może się odbywać, jeśli nie ma na nie pokrycia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here